• Wpisów:62
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 13:04
  • Licznik odwiedzin:21 916 / 2901 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wstałam, jak na niedzielę skoro świt.o 9.30. O 11 byłam już w Lidlu
Po woka. i... zobaczyłam puste kosze.wykupione co do jednej sztuki.ech...
  • awatar Tytanova: w Lidlu norma, ja nigdy jeszcze tam nic z gazetki nie wyrwałam, może trzeba iść i się bić , nie wiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
za chwile "Ja Cie kocham, a Ty spisz." jeden z cieplejszych okoloswiatecznych filmow. ogladam!! i sie wzruszam
 

 
coraz blizej coraz blizej…...
 

 
Właśnie potrakowałam moje ciało peelingiem kawowym.z kawy.z żywych fusów kawowych.ciało gładkie, owszem.ale brodzik wygląda jakby się w nim kąpało 3 górników . O rany jak ja się tego mam pozbyć. ..??
 

 
Rzucił mnie smsem.dorosły facet. Czy to się liczy? Ma moc wiążącą?
 

 
Bób nie jest moim ulubieńcem.powiem więcej, na mój stół raczej już nie powróci
 

 
Obejrzałam przed chwilą najbardziej nienaturalną scenę sexu w tv. Agata z adwokatem. Czy reżyser nigdy nie uprawiał sexu? Żenada na 100%
 

 
mam do sprzedania własnoręcznie robione bransoletki. Cena łącznie z przesyłką to 7 zł.Rozmiar uniwersalny, na typową damską rączkę na gumce,więc regulacja jest.
na początek kilka zdjęć,przepraszam za jakość ale bez lampy aparat nie chciał mi łapać ostrości.




w razie pytań zapraszam pw
 

 
W poniedziałek wieczorem pomślałam, że zima mija a mi się udało szczęśliwie ją przetrwać bez chorowania.super! We wtorek rano obudzilam się z katarm zatykającym nos, ogrombym ciężarem w klatce, temperaturą i okropnym samopoczuciem. To chol era jakieś fatum??!! Ledwo żyję.domowe sposoby nie pomagają.od jutra L4. No i trudno, że w pracy źle na to patrzą.ja ledwo żyję.
 

 
Miałam dziś niezwykły sen. muszę go opowiedzieć.
Zaczyna się od momentu gdy wchodzę do kościoła na mszę. to trochę niezwykłe,bo ja tak w ciągu roku nie chodzę do kościoła. ale weszłam i patrzę a w ławkach siedzą moi znajomi i kierownik z pracy. ale on chyba nie chodzi do kościoła-pomyślałam sobie. nie chciałam żeby mnie zobaczył,więc usiadłam w ławce z tyłu. spojrzałam na zegarek,było za 5 12. msza się nie zaczynała jeszcze więc ten czas umilał nam pewien piosenkarz. uwaga uwaga : Radosław Majdan. stał na środku i śpiewał. na co zwróciłam uwagę to jego bardzo ładne włosy. ciemne, falujące do ramion.
W pewnym momencie obcy chłopczyk siedzący obok mnie zawołał do niego żeby zaśpiewał jakąś piosenkę. Radosław podszedł do nas i z uśmiechem powiedział,że z chęcią za chwilę zaśpiewa. ja nie wiedząc czemu zrobiłam się czerwona. i tak sobie pomyślałam,że teraz przez te moje czerwone policzki ludzie pomyślą, że ja jestem z tym chłopczykiem. ale nie byłam, był obcy . potem ministranci zrobili akcję " Papież". takie dziwne przedstawienie. i chyba się skończył sen.
ufff ciekawy był, nie ma co
  • awatar Loseyourshelf: Mega sen :D zapraszam do mnie ^^
  • awatar Gość: Hej. Robimy mala sonde. Ktory z tych zespolow powiniem zostac zespolem Roku 2013: A) Red Lips B)Enej C) Pectus D) LemOn Odpisz :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oglądam właśnie film "Zabić Sekala". Mocny jest.
 

 
Skusiłam się dziś w spożywczaku na Cosmopolitan,bo dojrzałam,że w środku jest karta zniżkowa do H&M. niestety, chyba z karty nie skorzystam. Zniżka jest 30 zł, ale warunek jej realizacji to zakupy za co najmniej 150 zł. Nie mam ani kasy ani chęci na tak duże zakupy. Szkoda...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
odpoczywam w Zakopanem
 

 
oglądałam ostatnio "Dzień kobiet". wiem,wiem, premiera była już jakiś temu.
i jestem wstrząśnięta. mocny film. i niestety, prawdziwy. te godziny pracy, u mnie też się zdarzają przekręty. chociaż nie aż tak.
okropny jest ten Świat, że ludzie są tak wykorzystywani, że inni na nich żerują.
a już hasło przewodnie ze szkolenia PRODUKTYWNOŚĆ to już jakbym moich przełożonych (i pocztę korporacyjną) widziała.
przykre,że tak jest
 

 
urlopuję się w tym upale. jedyne co dam radę robić w środku dnia to drzemać i pić koktajle
 

 
za mną 2 tygodnie mieszkania samej w wynajętym mieszkaniu. wczoraj wprowadziła się lokatorka. będziemy we dwie. ciekawe czy ze sobą wytrzymamy
mieszkanie samodzielnie, bez mamy jest jakieś takie jednak dziwne.
i ja chcę mieć możliwość i świadomość tego,że będę mogła w każdej chwili wrócić do domu. chociaż w tyle głowy biega mi myśl,że jak już wreszcie wyszłam to nie powinnam wracać. powinnam wreszcie żyć samodzielnie. powrót to cofnięcie się. niepotrzebne .
panicznie boję się utraty pracy. panicznie. nie znajdę nowej, nie będę miała pieniędzy i skończy mi się życie. ech, ale mam dziś nastrój. obym wieczorem nie płakała "do poduszki".
  • awatar barabarka: dzięki Anais :)
  • awatar Anais.: Na początku jest dziwnie. Życzę powodzenia w "oswajaniu" nowego miejsca :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
właśnie uskuteczniam przeprowadzkę. z domu rodzinnego do wynajmowanego mieszkania.no się dziś zaczyna zupełnie nowy inny rozdział mojego życia. ech
 

 
3 maja, kolejny dzień długiego weekendu a za oknem... pada, leje, ciemno, zimno. właściwie to się cieszę, że nie wyjechałam gdzieś na ten weekend. musiałabym wydać kasę i jakbym miała taką pogodę jak teraz to bym się bardzo wkurzała.
ostatnio zauważyłam, że nie mam chęci na jakieś wyjazdy. kiedyś z chęcią planowałam gdzie się wybrać, co zobaczyć. urywałam się z pracy i w Polskę teraz to mi się jakoś nie chce. czy to wiek? już na tyle poważny, że woli się siedzieć w ciepłym domu? czy lenistwo....??
muszę przemyśleć ten temat
 

 
ciekawe zjawisko dziś odkryłam. w galerii, w wielu sklepach są jakieś takie "middle season sale". pierwszy raz widziałam, ale ...skorzystałam
w Housie widziałam fajne ciuszki, natomiast w
Carry kupiłam już coś miłego spódniczkę (potem jeszcze drugą w innym kolorze) i tuniko-sukienkę.
pojawiły się suuper sukienki. i pewnie muszę kupić chociaż jedną, no może 2
widziałam też spódnicę, za 34 zł!! ale jakiś dziwny kolor, bakłażanowo brudno buraczkowy? i ten kolor mnie jednak zniechęcił. ale nie mówię nie......
 

 
Buty Nike z Lidla kupione! na stronie były 4 kolory do wyboru, jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam,że w moim sklepie są do wyboru tylko 2 kolory. ale i tak kupiłam zainteresowanie butami było spore
 

 
kupiłam dziś w H&M moje pierwsze w życiu chinosy fajnie się noszą
 

 
dziś w nocy Oscary. oglądałam filmy nominowane do nagród. Operację Argo, Django i Nędzników. i jestem zaskoczona, dlaczego nominowana została Anne. no tak, to drugoplanowa rola. ale ona była na ekranie przez kilka minut tylko. to nie za mało? zresztą wcale nic wielkiego,według nie,nie zagrała. może nie znam się na zasadach kategorii "rola drugoplanowa". ale ja bym jej nie nominowała.
Argo i Django to super filmy. rewelacja. zwłaszcza Django. śmiałam się ale i wzruszyłam i wystraszyłam.
Argo trzymał mnie do ostatnich sekund w napięciu.
ciekawy jest również dla mnie fakt, że obejrzałam sobie filmy nominowane do oscarów a nie byłam ani razu w kinie siedziałam sobie pod kocykiem w wygodnym fotelu
trzymam za to kciuki, żeby Adelle dostała nagrodę. piosenka jest świetna
 

 
ojj zimna ta zima. - 17 ma być. i cały weekend drogi zasypane śniegiem. ale takie uroki tej zimy
 

 
uważam,że zwyczaj składania sobie życzeń "od serca" z opłatkiem powinien być zakazany. powinniśmy życzyć sobie zdrowia i pomyślności i to wszystko.
to co wyprawiała moja cioteczka w związku z życzeniami to jakaś masakra. najpierw moim rodzicom życzyła "powiększenia się rodziny,doczekania WRESZCIE wnuków". (oczywiście ja jestem panna- chociaż "mam chłopaka"
do mnie na szczęście tego nie powiedziała. chociaż powiedziała coś jeszcze gorszego. pracuję w korporacji, gdzie nikt nie awansuje,bo nie ma gdzie. nie liczą się ludzie, tylko statystyki. o czym ona wie, bo czasem jej to mówię. ale życzenia musiała mi strzelić "awansu w pracy". co to są za życzenia? nie mam najmniejszej ochoty mówić o pracy w Święta, a życzenie mi awansu to jakiś wielki przytyk, złośliwość, czy po prostu bzdura. praca jest moim słabym punktem.nie jestem z niej dumna. a tu mi z takimi życzeniami. ech porażka.
  • awatar stones & roses: Niektórzy są po prostu mało subtelni, co niekoniecznie musi oznaczać, iż intencje złe mają.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
i już grudzień. ostatni miesiąc w roku. ten rok jakoś tak szybko minął. jeszcze niedawno był 30 stopniowy mróz, potem przyszło lato. w tym roku miałam rewelacyjne lato. wcale się takiego nie spodziewałam. ale było , a raczej te dni były...najlepsze na świecie. oby wróciły jeszcze takie chwile w przyszłym roku.
za mną już pierwsze zakupy grudniowe. założyłam sobie, że w tym roku kupię bardzo wcześnie prezenty. i... dziś nic nie kupiłam. ale muszę kupić wszystko w pierwszym tygodniu grudnia. żeby potem cieszyć się poprostu atmosferą i śmiać z tych co biegają z obłędem w oczach 23 grudnia
 

 
  • awatar MrZuzieek: powodzenia ;) też biorę udział w kilku rozdaniach :)
  • awatar For You!: www.facebook.com/pages/Charlotte-PL/126576587499254 Haj ! Mozna lajkować :) pozdrawiam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
zawsze się rozpłaczę jak ta wstrętna baba zabija Syriusza ......
 

 
z okazji poniedziałku poznaję nowe smaki. pierwszy to syrop do kawy z Lidla. kawa pachnie waniliowo, jest słodziutka. zaskoczeniem było tylko,że ten syrop jest w takiej dużej butelce. kiedy ja to wypiję?....
drugi nowy smak to kurczak z papirusa. ziołowo-czosnkowy. do tego surówka. fajny, szybki i smaczny obiad. fajny poniedziałek
 

 
wymieniłam !! wymieniłam mój stary tusz na Clinique. myślałam,że mam w domu kilka starych maskar. zazwyczaj gdzieś trzymam te starsze, które mi się trochę znudzą, albo jakieś takie "zapasowe" gdy kupię już sobie nową, a tą starą trzymam na wyjazd czy coś. no i myślałam,że wykoszę kilka Clin. a tu okazało się, że 2 czy 3 tyg temu zrobiłam porządki w kosmetykach i kosmetyczkach i wszystkie tusze wyrzuciłam . ech pech
 

 
właśnie piję przesmaczną zieloną herbatkę. zielone herbaty mają to do siebie,że jeśli nie mają jakiegoś dodatku to mają dosyć...specyficzny smak. czasem nie jestem w stanie jej wypić. jak dla mnie jest zbyt ostry. ale właśnie piję smaczną ! jest to Lipton o smaku cytrusów. mniam
 

 
na szczęście udało mi się zmienić te różowo-żółte włosy na jakiś bardziej "normalny" kolor. po niecałym tygodniu od rozjaśniania pomalowałam je farbą w kolorze "tycjan" i jest prawie ok prawie, bo jednak te żółte odrosty pomalowały się też na jaśniejszy kolor. ale nie straszę już
w związku z nadchodzącą jesienią okazuje się,że moje ciało potrzebuje zabiegów i nowych preparatów. przede wszystkim krem pod oczy PRZECIWZMARSZCZKOWY potem coś na skórę, typu ujędrnianie nawilżanie. coś na pięty bo z nimi problem. ech, zająć się mną trzeba jak polem uprawnym
 

 
no i mam inny kolor na włosach. nie można określić go jednoznacznie. jest to trochę różowego i błyska jasny blond od skóry. jak się to robi? otóż znudził mnie już ten czerwony, walczyłam żeby mieć rudy, ale nie dało się zafarbować na czerwieni. więc użyłam czegoś co nazywa się rozjaśniacz o 3 do 5 tonów. czerwień zamienił w lekki róż, a odrosty wyczyścił do blondu
mnie to śmieszy.
jutro w pracy sprawdzę czy innych też
 

 
właśnie skończył mi się urlop. 2 tygodniowy. i... nawet nie wiem jak go spędziłam. bardzo szybko minął. już chcę kolejnego.
zastanawia mnie pewna sprawa. czy ja się starzeję, czy to lenistwo, nie chce mi się wyjeżdżać gdzieś daleko. nie chce mi się planować, szykować się. nie chcę też wydawać pieniędzy na hotele,przejazdy. kiedyś sobie jeździłam zimą i wiosną. robiłam mnóstwo zdjęć, teraz nic. starość? czy zramolałość?czy lenistwo?
 

 
odrrrrrosty. brrrrrr. niby to dobrze,że włosy mi rosną. ale z drugiej strony jak mam je pomalowane na nienaturalny kolor to odrost jest mocno widoczny. i szpeci. ech
  • awatar ewa000: rejestrując się tu shinybox.pl/?ref=5ee0b68 otrzymasz zestaw darmowych kosmetyków
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ten upał jest nieznośny. pocę się....wszędzie. po domu chodzę aż głupio powiedzieć,bez majtek, bo i tam mi gorąco. ukojenie daje mi tylko wiatr. ale nie zawsze jest on dobry. wczoraj tak okropnie wiało,że strach było patrzeć i słuchać nawet przez okno. dziwna ta pogoda. taka intensywna. kiedyś aż tak nie było. świat się zmienia? czy dąży do ....
  • awatar barabarka: a teraz burze. ojjjj też niedobrze
  • awatar Honi: Ja też mam problem z tym upałem. Najgorzej, że trzeba wyjść z domu. Dzisiaj myślałam że umrę. Przyszłam cala mokra.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
no to witam wszystkich w pierwszy dzień lata!! chociaż pogoda nie jest letnia. chłodniej nieco i pada. ale...ja tak lubię podoba mi się więc ta dzisiejsza pogoda
 

 
moi znajomi czasem mają dość pewnej mojej cechy. otóż mam taką i ona czasami denerwuje innych. cóż to takiego? moim konikiem jest Savoir-vivre. maniery. dobre zachowanie.
to, że to lubię i zwracam uwagę często jest dla mnie powodem do nerwów. gdy patrzę jak czasami zachowują się ludzie to aż mi "gula rośnie".
np mieszanie herbaty/kawy. kurcze czy tylko ja na tym świecie wiem, że jak się miesza to nie stuka się łyżeczką w ścianki? to okropne jest. nie mówiąc,że generuje niepotrzebny hałas. czasem w pracy ktoś potrafi tak walić, że na pół sali się roznosi.
no i stąd często znajomi mówią, że jestem "nie z tego świata" albo że "elegantka" ze mnie.
dlaczego ludzie nie wiedzą,że się tak nie robi i to nie jest czyjaś fanaberia?
to tylko jeden przykład. jest ich jeszcze trochę.
też tak macie?